Co jest z polską piłką?

Piszę ten wpis jako kibic. Moją ukochaną dyscypliną zawsze będą zapasy, ale jak każdy śledzę wyniki naszej reprezentacji piłkarskiej. Boli mnie, że nie pojedziemy na Mundial do Brazylii, ale jeszcze bardziej doskwiera obraz polskiej piłki jaki się wyłania z tych eliminacji.

Dlaczego odpadliśmy? Po prostu nie wygraliśmy z przeciwnikami, którzy byli w naszym zasięgu. Czarnogóra nie była zespołem lepszym, mam wrażenie, że wystarczyło włożyć odrobinę więcej wysiłku, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ukraińcy rozegrali świetne mecze, ale jeżeli nie jesteśmy w stanie z nimi wygrać to nie mamy co marzyć o mistrzostwach świata. O bramce straconej w meczu z San Marino nie wspomnę.

Trudno mówić o wygrywaniu meczów i budowie silnej reprezentacji, gdy co chwila zmienia się trenera. Nie bronię konkretnie Pana Fornalika, ale w zapasach trener kadry dostaje szansę od jednych do drugich igrzysk olimpijskich. Niepowodzenie na jednej imprezie nie sprawia, że człowieka od razu się skreśla. Doskonały przykład stanowi Jerzy Engel, który wprowadził nas do Mundialu w Azji, po czym, po przegraniu 2 spotkań z dużo lepszymi przeciwnikami, został usunięty ze stanowiska. Niedawno miałem okazję rozmawiać ze znanym ekspertem piłkarskim Romanem Kołtoniem, który przyznał mi rację w tej sprawie.

Jeżeli chodzi o samych piłkarzy to zastanawiam się dlaczego będąc stosunkowo dużym krajem, nie potrafimy wybrać 11 mężczyzn, którzy będą godnie nas reprezentowali? Skoro tyle dzieci gra w piłkę nożną dlaczego tylko kilku naszych kadrowiczów regularnie występuje w klubach ze światowej czołówki? Każdy kto interesuje się polskim sportem ma pewnie własną teorię na ten temat. Ja uważam, że problem tkwi w nastawieniu.

Odnoszę wrażenie, że nasi zawodnicy nie biorą odpowiedzialności za to co robią. Nie ma nikogo kto w trudnym momencie weźmie ciężar gry na siebie. Oczywiście piłka nożna to sport, w którym wygrywa i przegrywa cała drużyna jednak każdy jej członek powinien odbierać zwycięstwa i porażki osobiście. Jeżeli nie nauczono go tego we wczesnym etapie rozwoju, teraz gdy jest ukształtowanym sportowcem może być za późno na zmiany.

Skoro nie da się naprawić obecnie grających zawodników skupmy się na młodzieży. Dajmy im szansę wykazać się w dyscyplinach, w których nie ma kolegów czy koleżanek z drużyny, w których samemu trzeba kontrolować mecz. Nic nie uczy lepiej odpowiedzialności za odniesiony wynik niż sporty walki. Nie chodzi o to, aby zawsze wygrywać, bo na drodze do sukcesu muszą znaleźć się również porażki. Ważne, aby wyciągać z nich naukę i iść do przodu, a nie tracić kolejne szanse jak zrobili to nasi piłkarze w meczach eliminacji mistrzostw świata.

Oczywiście mogę się mylić i powody naszych niepowodzeń mogą być zupełnie inne. Jednak coś zmienić trzeba, aby eliminacje do mistrzostw Europy nie wyglądały równie źle. Zmiana podejścia do edukacji sportowej młodzieży to dobry początek.

Trwa ładowanie komentarzy...