To właśnie Exbrayat, jak twierdzą historycy, ustanowił najważniejszą dziś zasadę zapasów klasycznych, czyli zakaz chwytów od pasa w dół. Było to w tamtych czasach niezwykle praktyczne gdyż każdy wojskowy trzymał w ręku broń zakończoną bagnetem. Atak na nogi mógł zostać łatwo skontrowany. Poza chwytami, w zapasach francuskich (jak je wtedy nazywano) można było również zakładać dźwignie i wyprowadzać ciosy. Z czasem , gdy zapasy klasyczne stały się sportem olimpijskim zrezygnowano z tych niebezpiecznych elementów. Warto jednak przypomnieć, że równolegle odbywały się turnieje zapasów zawodowych, gdzie nadal można było uderzać. Popularny dziś w mieszanych sztukach walki chwyt „gilotyna” funkcjonował niegdyś w zapasach jako „krawat”. Prekursorem zapasów w Polsce był Władysław Pytlasiński. Natomiast zawodnikiem, który stoczył najbardziej spektakularną walkę był Władysław „Władek Zbyszko” Cyganiewicz, który zremisował z niepokonanym Helio Gracim współtwórcą brazylijskiego jiu jitsu.
W XIX wieku organizowano w Europie wiele zawodów, w których rywalizowali zapaśnicy z całego kontynentu. Wyjątek stanowiła Wielka Brytania gdzie większą popularnością cieszyły się zapasy w stylu wolnym. Była to również pierwsza dyscyplina sportowa wpisana do programu nowożytnych igrzysk olimpijskich, które odbyły się w Atenach, w 1896 roku. Do historii przeszło wiele walk zawodników stylu klasycznego. Na Igrzyskach Olimpijskich z 1912 roku stoczono dziewięciogodzinny pojedynek o srebrny medal, który w rezultacie zakończono remisem. Z czasem zmodyfikowano zasady walki, aby nie dochodziło do podobnych sytuacji. Obecnie pojedynek zapaśniczy trwa średnio ok. 6 minut.
W języku angielskim zapasy klasyczne noszą nazwę „Greco-Roman wrestling” co ma przypominać o korzeniach tej dyscypliny i stanowi odniesienie do wartości jakie wyznawali starożytni sportowcy. Dziś wciąż liczy się szacunek do przeciwnika i zdrowa rywalizacja. Obecnie, gdy wyeliminowano wszystkie niebezpieczne chwyty, uderzenia i duszenia zapasy są najbezpieczniejsze ze wszystkich sportów walki. Zapasy to wciąż jedna z niewielu dyscyplin sportowych, która nie uległa całkowitej komercjalizacji. Może właśnie dlatego niektórzy chcieli usunąć ją z programu igrzysk olimpijskich. Na szczęście im się to nie udało.
